O Rzeczniku Praw Ucznia słów kilka
14.01.2008, 19:15 - SpołeczeństwoPan Krzysztof Olędzki dał się już poznać opinii publicznej jako człowiek odważny w swoich, często toksycznych poglądach i szybko zamieniający słowa w czyny. Mieliśmy już próbę delegalizacji obowiązkowych prac domowych, która zaowocowała licznymi manifestami ze strony młodocianych oraz ich rodziców. Nie czekając na reakcję Ministra Edukacji ani Rzecznika Praw Obywatelskich pan Olędzki rozpoczął kolejną kampanię. Tym razem rozchodzi się o konfiskowane przez nauczycieli telefony komórkowe.
Cieszę się, że na stanowisku Rzecznika Praw Ucznia zasiada osoba, która nie siedzi cicho i potulnie, ale działa na rzecz swojej grupy docelowej. Szkoda tylko, że nie ma on świadomości jaki ferment wytwarza w środowiskach szkolnych, nawet działając w dobrej wierze.
Wspomniałem jeszcze na starym blogu, że podstawa prawna dotycząca prac domowych w rzeczywistości istnieje i daje szkołom względne szerokie pole manewru. Niestety, mało kto zadał sobie tyle trudu, żeby zweryfikować szczątki informacji zasłyszane w mediach czy zaczytane gdzieś w internecie. W rzeczywistości bowiem zakaz prac domowych nie dotyczy wszystkich prac domowych. I tak pokutuje w naszym kraju niczym nie poparty pogląd, że szkoła bezprawnie organizuje uczniom czas po zajęciach.
W rzeczywistości bowiem wcale nie chodziło o prace domowe w całej rozciągłości. Pan Olędzki na forum Prawa-ucznia.pl zaznaczył, że chodzi o delegalizację obowiązkowych zadań. Nie poparł natomiast całkowitego ich zakazu i stwierdził, że powinny one służyć utrwaleniu wiedzy uczniów.
Niestety, w swoim samouwielbieniu i kulcie własnej osoby (takie odnoszę wrażenie po lekturze wieeelu wypowiedzi na wspomnianym forum) pan Olędzki nie zadał sobie trudu, by przynajmniej spróbować sprostować brednie, jakie krążą teraz w internecie i między uczniami. Nie spotkałem się nigdzie z jego wypowiedzią, w której sklaryfikowałby swój pogląd i przytoczył opinie z forum. Choćby nie wiem jaką miał słuszność, tę ignorancję mam mu za złe. Trudno mi winić społeczeństwo jako zbiorowość, że nie zawsze wykazuje się zdrowym rozsądkiem oraz media, że często manipulują faktem - ale osobę tak medialną jak pan Krzysztof Olędzki owszem. Już nie wspomnę o tym, że niektórzy próbowali przypisać inicjatywę... rządowi.
Teraz mamy nową sprawę - a właściwie wcale nie nową, bo głosy na temat komórek w szkołach odzywały się na forum Rzecznika już stosunkowo dawno temu. Chodzi pokrótce o to, że nauczyciel nie ma prawa odebrać uczniowi telefonu komórkowego ani zabronić mu nagrywania lekcji. I tu przydałoby się wyprostować wiele wątpliwości, zanim uczniowie zaczną nagrywać swoje.
Doskonale pamiętam kroki poprzedniego ministra edukacji Romana Giertycha. Z jego programu "Zero tolerancji" w szkołach pozostał jeden ważny zapis - otóż szkoły miały (i mają) obowiązek sprecyzować zasady używania telefonów komórkowych na terenie szkoły. Pominę fakt, że większość szkół dawno już to zrobiło. W mojej (tzn. tej, w której aktualnie odbywam praktykę nauczycielską) panuje całkowity zakaz używania telefonów na lekcjach i szkoła dysponuje repertuarem środków. Zgodzę się, że nauczyciel nie powinien odbierać telefonu uczniowi, jeśli statut tego nie przewiduje - ale to trzeba najpierw sprawdzić.
I miałem napisać kolejny paragraf o uczniach, którzy poczują przyzwolenie na zabawianie się telefonami na lekcjach, gdy w oko wpadł mi tekst Tristana, jakoby Krzysztof Olędzki był zwykłym znudzonym prowokatorem, a nie rzecznikiem. Wątpię by tak było, choć strona oraz dobór osób wokół samego rzecznika (regularnym bywalcom forum Webhelp.pl podpowiadam: Sync.pl i H4u.pl) rzeczywiście pozostawiają wiele do życzenia...
UPDATE: A jednak coś w tym jest, i to dość mocne "coś".
Komentarze do wpisu:
- Ethan
14.01.2008, 19:45
Warto zauwazyc ze nagle RPU i RPO sie zerwali i zaczeli wymyslac mase dziwnych pomyslow. Zbieg okolicznosci? Nuda? Chec pokazania sie? A moze koncowka kadencji?
Lukem 14.01.2008, 19:56
RPO niestety dopiero co zaczął kadencję i jeśli go nie odwołają, to potrwa ona do 2011 r. Ale jego stołek zrobił się chyba z lekka chwiejny, skoro pewien popularny tabloid wołał niedawno z pierwszej strony „Odejdź!”...
- Jacek
14.01.2008, 20:01
(Komentarz zmodyfikowany 14.01.2008 o 20:59)
Tristan ma rację, zobacz np. tutaj.
Lukem 14.01.2008, 21:05
A coś mi faktycznie nie pasowało jak widziałem że domena jest zarejestrowana na osobę prywatną, a strona wygląda tak jak wygląda. Jeszcze jeden dowód na to, że mediom nie można za bardzo ufać...
Rzecznikiem faktycznie może obwołać się każdy, nic dziwnego że tylu ich widzę na tamtejszym forum.
PS. Poprawiłem link. Przy okazji wyszło, że potrzebne mi jeszcze dwie klasy w arkuszu CSS do obsługi takich sytuacji. :)
- Jacek
14.01.2008, 21:15
To co, zostajemy rzecznikami? ;)
Dzięki za poprawienie linka, zauważyłem brak Textile już po wysłaniu komentarza.
Lukem 14.01.2008, 21:23
Tak. Udowodnijmy, że chodzenie do szkoły jest nielegalne! :)
- fotoBe
15.01.2008, 8:07
Tylko ten rzecznik to chyba jest samozwańczy, a nie z urzędu.
- Strusiaczek
15.01.2008, 13:56
Ty się czepiasz komórek, a ja ostatnio dowiedziałam się że dziewczynie chorej na cukrzycę nie pozwolono glukometru wnieść na egzamin maturalny… to co u nas się dzieje jest przerażające…
Lukem 15.01.2008, 19:28
fotoBe: Stąd pomysł Jacka, żebyśmy mianowali się rzecznikami i wprowadzili swoje porządki. ;)
Strusiaczek: Przedmioty mające znaczenie dla zdrowia zdającego to trochę inna sprawa, ale zgadzam się – to jest przerażające…
- Justa
16.09.2008, 19:21
Nauczycielka kazała mi przepisać dość dułgi tekst 60 razy.Czy tak może ?(chce się wiwinąć od przepisać)
Łukasz Wójcik