Comarch i Netia szkolą w Lublinie (aktualizacja)

8.03.2008, 23:51 - Różne

Jak już wspomniałem niedawno w komentarzu na blogu shpyo, w najbliższą środę, tj. 12 marca wybieram się na szkolenie dotyczące zastosowania internetu w biznesie w Lublinie, organizowane przez firmę Comarch w całym kraju.

Comarch - free IT training

W programie całkiem sporo interesujących rzeczy, m.in. o wyglądzie dobrej strony firmowej, sprzedaży i docieraniu do klienta przez internet, wynajmowaniu oprogramowania oraz elektronicznej współpracy z biurem rachunkowym i urzędem skarbowym. Całość ma trwać niecałe 3 godziny i jest sygnowana logami Comarchu, Netii, Google oraz wortalu dobreprogramy.pl.

Wprawdzie nie mam (jeszcze) firmy, ale liczę że dowiem się coś ciekawego, a może wpadnę na pomysł na własny startup? :) Relacji na żywo nie planuję, ale sprawozdanie post factum zapewne tak.

Nawiasem mówiąc można się jeszcze zarejestrować, szkolenie zawita także do kilku większych miast w całym kraju.

Aktualizacja 12.03.2008, 19:30

No i po wszystkim. Wróciłem bogatszy o ok. 500 MB materiałów na tematy poruszone na szkoleniu (m.in. o oprogramowaniu do zarządzania przedsiębiorstwami, e-sklepach, podpisie elektronicznym, pozycjonowaniu, firmowych blogach i wielu innych) i demo programu CDN opt!ma (łącznie 3 płyty CD), śliczny firmowy bloczek z długopisem oraz... sadzonkę tulipana, która w ostatniej chwili okazała się być żonkilem. Ciekawe, czy się przyjmie po katuszach w transporcie...

Ogólnie uważam, że warto było. Brawa należą się prowadzącym za zainteresowanie mnie kompletnie nieznanym mi tematem oraz prezentację na temat wyglądu stron internetowych, zachowań internautów i sposobów na reklamę (nawet pomimo faktu, że 90% tego co powiedzieli nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem). Jeszcze większe brawa za samoobsługowy serwer kawy i słodyczy bez limitów transferu (chociaż przepustowość nie przekraczała 1,5 osoby na minutę, a powrót na miejsce z filiżanką był zadaniem iście ekwilibrystycznym). Trochę mniejsze brawa dla obsługi technicznej, która za pomocą wyczerpujących się baterii w bezprzewodowym mikrofonie zafundowała publice niezapomniane wrażenia słuchowe.

Szkoda tylko, że jedna z płyt CD wzorem posmarowanej kromki chleba spadła mi w busie nie na tą stronę co trzeba...

Dodaj do zakładek · RSS dla komentarzy · Adres trackback

Komentarze do wpisu:

  1. przecietny

    Tylko na firmę rejestrują? Świństwo…

  2. Marcin / Ktos

    Środa. Nie mogę. Trochę szkoda.

  3. shpyo

    Nie trzeba było nawet podawać prawdziwych danych. Nie było weryfikacji ;). Na wejściu trzeba było tylko się podpisać przy swoim imieniu i nazwisku i „firmie” ;).

  4. Lukem

    Zgadza się. :)

  5. shpyo

    Było zostawić jakiś msg na maila/gg/jabbera. Była ekipa (elita) z Lubelszczyzny. Potem wszyscy poszli na piwo ;) Gerdi na końcu sali połamał krzesło. Było śmiesznie ;>

  6. Lukem

    Ano trochę szkoda. Próbowałem też znajomego wyciągnąć do Focusa. Może przy innej okazji się uda. :)

    Łamiącego się krzesła nie przypominam sobie, za to zapamiętałem „błąd 404”. :P

Skomentuj wpis:

W komentarzach działa Textile (bez obrazków).

 Kod