Krótka historia internetu w kieszeni
29.03.2008, 22:04 - Techblog, TelekomunikacjaZłapałem się ostatnio na tym, że szukałem w Ceneo przystępnych cenowo telefonów z wi-fi. Nie były to zbyt owocne poszukiwania, przechodząc bowiem od modelu do modelu doszedłem do wniosku, że pomimo kilkuletnich starań firm telekomunikacyjnych i operatorów internet wciąż ma problemy z wydostaniem się poza wszelkiego rodzaju komputery. Tendencje na dzień dzisiejszy są dwie: albo zaporowe ceny urządzeń, albo usług samych w sobie.
Doskonale pamiętam rok 2000 i charakterystyczną reklamę Siemensa C35i. Jej bohaterka, klubowiczka, wyciągała telefon podczas tańca z przystojnym facetem i łączyła się z internetem po to, by sprawdzić zgodność znaków zodiaku. Miał to być początek rewolucji sponsorowanej przez trzy literki: WAP. Niebawem funkcja ta zagościła w większości nowych modeli, w tym także mojej ówczesnej Motoroli V2288.
Niewiele z tego wynikało. Połączenia były oparte o technologię CSD, która była tak samo wygodna jak korzystanie z internetu przez modem - wdzwaniane połączenia przez kanały radiowe z prędkością 9,6 kb/s w obie strony nie należały do szczytu wygody. Nie wspomnę już o tym, że minutki zawsze leciały bardzo szybko (każda warta 0,48 PLN), co ostatecznie sprawiło, że funkcję "Połącz z internetem" w moim telefonie omijałem szerokim łukiem (a zajmowała pierwsze miejsce w menu ;)). Nawet upowszechnienie HSCSD nic nie zmieniło - bo nawet do niego nie doszło. Poza Nokiami, do tego działającymi w Plusie trudno mi było znaleźć telefon z obsługą tegoż. Inna sprawa, że pomimo wyraźnego wzrostu prędkości (57,6 kb/s i 14,4 kb/s - odpowiednio odbiór i wysył danych) transakcje nadal były oparte o "impulsy".
Pojawienie się GPRS praktycznie zakończyło erę wdzwanianego internetu w komórkach. Mimo wszystko technologia jako taka niewiele zmieniła w kwestii mobilnego internetu - znalazła zastosowanie dopiero w połączeniu z MMS. Jak na złość, mniej więcej w tym samym czasie WAP stał się właściwie zapomnianą technologią. Serwisy komórkowe wprawdzie istniały, a stworzenie własnego było bardzo proste (nauczenie się WML nie zajęło mi nawet jednego dnia), jednak nadal trudno mi było korzystać z tego tak samo często, jak np. z SMSów.
Pewną namiastką mobilności były (i nadal zresztą są) usługi internetowe obsługiwane drogą SMS czy MMS. Długo przed erą twitteroidów istniały skrzynki e-mail z możliwością zarządzania nimi przez praktycznie dowolny telefon (Plusnet, Eranet, Idea.net przed rebrandingiem). Z tego powodu zapewne do dziś korzystałbym z poczty na Simplusnet, gdyby nie śmieszna wręcz pojemność konta - od lat niezmienne 10 MB...
Technologie technologiami, ale dopiero pojawienie się Opery Mini i ogólny trend przenoszenia środka ciężkości z aplikacji desktopowych na serwery sieciowe mógł coś zmienić. Do pewnego stopnia się udało, jednak nadal główną barierą są niestety ceny - przynajmniej dla mnie. Zapewne jeszcze długo wspomniana Opera Mini i komunikator Bombus nie będą dla mnie niczym więcej niż wyjściem naprawdę awaryjnym w razie nagłej potrzeby dostępu do internetu (jeszcze nigdy takowa nie nadeszła). Dodam jeszcze, że mieszkając w niewielkim mieście na południu Polski nie mam dostępu do EDGE ani UMTS.
Dlatego też z pewną nadzieją i niecierpliwością oczekuję na pochód technologii wi-fi. Rosnąca liczba hotspotów i upowszechnienie routerów dają ku temu solidne podstawy. Trzeba jednak poczekać, aż komórki obsługujące bezprzewodowy dostęp do internetu zejdą co najmniej do segmentu middle-end i przestaną kosztować tyle, co tani komputer. Wrodzony pesymizm mówi mi, że chyba sobie jeszcze poczekam...
Komentarze do wpisu:
Crash
29.03.2008, 22:27
Czy Nokia n95 od 1k pln, albo HTC Artemis za 1,5k to rzeczywiście tak dużo?
BTW: mam tego HTC Artemisa i Wi-Fi używałem w nim nie więcej niż 10 razy, nie mając przez kilka miesięcy stałego dostępu do internetu. Wielkość ekranu jednak ma ogromne znaczenie.
- moher
29.03.2008, 22:40
Pozostaje zawsze Nokia E61 za ~400zł.
Lukem 29.03.2008, 22:46
crash: Tak, dla mnie to wciąż jest dość sporo…
Jak już mówimy o konkretnych modelach – podobają mi się E60 i N80. Zauważyłem zresztą, że modele innych firm niż Nokia i przy okazji nie będące palmtopami praktycznie nie istnieją...
D4rky
29.03.2008, 22:47
wifi akurat zdycha z tego co slyszalem. poza tym wbrew pozorom jest nadal cholernie niewygodny.
ja ciagle licze na GPRS / EDGE. mimo wszystko wygodniej jest uzywac netu przez GPRS z tego prostego powodu, ze jest bardziej mobilny – jak sobie wyobrazasz korzystanie z wifi np. w pociagu?dobrze, ze powoli mobilny internet zmienia sie na lepsze. najpierw plus z pakietami po 20 i 50 MB za 5 i 10 zl, teraz baaaaaaaardzo powoli mysli w tym kierunku Orange (szkoda tylko, ze trzeba placic drozej i ze nie dziala w Miksie, ktorego posiadam).
Marcin / Ktos
29.03.2008, 23:02
WAP umarł zanim się narodził na dobre. Wspomniane przez Ciebie CSD było gwoździem do jego trumny. Dodatkowym stały się problemy z telefonami – sztandarowy produkt najpopularniejszego koncernu, pierwszy telefon wspierający WAP wówczas, Nokia 7110, była – w pierwszych swoich odsłonach – niestabilnie działającym, wieszającym się i kapryśnym urządzeniem. Niczym Vista, w analogii do świata komputerów. Było też nie najlepiej i dalej – gdy „talie” WML powyżej półtora kilobajta wieszały takie urządzenia jak Ericsson R380s! Potem oczywiście, najpierw WAP przyszedł dla mas w odsłonach takich jak C35i oraz – Nokia się ociągała w segmencie low-end, jak zawsze – Nokia 3330.
Ja, szczęśliwiec i miłośnik nowych technologii, miałem swego czasu 20 minut darmowego WAP dla mojego Trium Geo (HDCSD na dwóch kanałach, pełne 14 kbps downloadu) – i korzystałem. Muszę przyznać, że to było fajne. Przełomem dla WAP stał się GPRS, faktycznie, ale to i tak mu nie pomogło. Dlaczego?
Bo dobiła go reklama. Reklamowali go jako Internet w kieszeni. Niestety, ale z Internetem, WWW dokładniej, to WAP miał i ma – nawet w odsłonie 2.0 – tyle co całowanie z całkowaniem. Nie dość, że WML jest totalnie niekompatybilny z HTML i XHTML, jest niby oparty na XML, co mu niezbyt pomogło (bo w 2000 roku standardy sieciowe nie były tak istotne jak dziś) jednak, to jeszcze – na swoich początkach – oferował niewiele. Czarno-białe ekrany o malutkiej rozdzielczości, malutkie „talie”, dziwny podział na „talie” oraz „karty”. Tym, co naprawdę było niezłe w WAP był chyba tylko WMLScript ;-)
A WAP 2.0? Najpierw nic go nie obsługiwało, potem wyszły stare problemy (XHTML Mobile Profile, anyone?), i w rezultacie zaginął w akcji. Gdzieś tam się trzyma jako metoda pobierania gier, dzwonków i takich zabawek.Za to Wi-Fi oraz XHTML jako taki i dzisiejsza mobilna technologia mają jakieś szanse. Mobilne, odchudzone, ale nadal funkcjonalne wersje stron, świetne produkty w rodzaju Mobile Safari, Opera Mini (4.0 jest naprawdę przełomem), Opera Mobile czy Microsoft Deepfish (Mozilli Minimo pomińmy milczeniem)... Obecnie często bywając na uczelni korzystam z tamtejszego hot-spota by na przerwie skorzystać z mobilnego Twittera, Google Readera, GMaila czy nawet mWykopu na moim HTC Wizardzie.
A się rozpisałem, a i pisałem o tym jakiś czas temu
To teraz naprawdę idę spać :-)
Zboczuch
29.03.2008, 23:10
Polecam Samsung i600. Dostaniesz go już za 600 PLN, a posiada wszystko, czego tak naprawdę potrzebujesz – działające (czytaj: niezwisające) WiFi, duży wyświetlacz, przeglądarkę jaką chcesz (Windows Mobile na pokładzie).
Jedyna wada – włączony moduł WiFi strasznie żre baterię. Ale to już raczej problem każdego telefonu – związane jest to z gęstszą częstotliwością fal, które trzeba generować i odbierać.
bobiko
29.03.2008, 23:41
Ja natomiast nie polecam żadnego modelu należącego do Samsunga (chyba że mówimy o wyposażonym w mobilnego Windows’a) z prostego powodu – cholernie trudna modyfikacja telefonu, a wiec wgranie nowych aplikacji na telefon czy synchronizacja z innymi modelami, niekoniecznie tej samej marki.
Tak, wi-fi sprawdza się w dużych miastach, z darmowymi hotspotami czy też w domu, nic poza tym.
Edge / GPRS to podstawa, by połączyć się z netem. Powiem Tobie szczerze, że po ponad roku siedzenia na mobilnym internecie, zmieniło się naprawdę sporo – coraz więcej serwisów zauważa dotąd nieznany target i stara się przebudować się tak, by użytkownicy mobilnych urządzeń mogli w pełni skorzystać z ich usług. Za to gorzej z stronami opartymi na flash, tabelkach czy przeładowanymi grafikami.Osobiście preferuję Nokie, ze względu na stabilnego OS, jakim jest Symbian. Może faktycznie sporo kosztuje, ale jest zaawansowany a dzięki dodatkowym aplikacjom, możemy rozszerzyć możliwości telefonu.
Wadami tego typu telefonów jest pojemność RAM, która w pewnym momencie się kończy. Coraz co nowsze modele nokii, wspomniana przez kogoś n80 juz spokojnie jest wyposażona w ok.90mb RAM, podczas gdy e50 tylko 32mb. Tutaj pojemność jest niezwykle ważna, bo każda przeglądarka keszuje wszystko to, co powinno się tam znaleźć.
Przyszłość mobilnego internetu w Polsce jest dość kolorowa, aczkolwiek wszystko zależy od modernizacji krajowych operatorów.
Lukem 30.03.2008, 22:34
D4rky: Gwoli sprawiedliwości dodam, że pakiety mam i ja w Simplusie – 20 MB za 5 zł, 50 MB za 10 zł, oba ważne przez miesiąc od aktywacji. I to chyba jedyne pakiety, z których skłonny jestem skorzystać bez oporów typu „czy ja zdążę go wykorzystać w 30 dni”. :)
Marcin: Nic dodać, nic ująć (Twój wpis umknął mi, dzięki za link). A tego „internetu” w Trium Geo sort-of-zazdroszczę, nawet nie próbuję strzelać który to był rok, za to mniej więcej pamiętam hurra-optymistyczne prognozy na temat jego rozwoju. No i Nokię 6210…
Zboczuch: O, czyli jednak istnieje coś za trzycyfrową cenę, co niekoniecznie przypomina palma. A co do baterii, no cóż – coś za coś.
bobiko: Operatorzy, właśnie właśnie…
D4rky
30.03.2008, 22:35
Lukem – pisalem o tych pakietach w pierwszym moim komentarzu :>
Lukem 30.03.2008, 22:36
Dlatego do nich nawiązałem. :)Kurna, faktycznie, Plus z pakietami itd. itp. Ot, się powtórzyłem. ;)
Marcin / Ktos
30.03.2008, 22:38
Lukem: To były okolice marca 2001 roku (mam do dziś ulotkę z tej promocji, jak i następnych i poprzednich kilkunastu ;-)), kiedy Nokia 6210 w Plusie kosztowała w promocji 599 PLN, a hitem była 3210 z wiadomościami obrazkowymi (kompatybilnymi tylko między 3210, ale co tam).
A i była też jakoś wtedy dodatkowa promocja, tylko 0,15 PLN za minutę WAP oprócz /iluśtam/ darmowych :-)
Lukem 30.03.2008, 22:46
Też kiedyś kolekcjonowałem, chyba nawet jeszcze gdzieś leżą...
- aasiek
3.04.2008, 0:52
EDGE nie jest nawet dostępny i w dużych miastach! np problemem jest usytuowanie osiedla. tak to tłumaczą przynajmniej…, że za bardzo zabudowane.
A mnie wiesz co naszło? tak piszesz o tych nowych technologiach, a dzisiaj oglądałam podnieconego Kubańczyka, który właśnie kupił swoją pierwszą komórkę!
My tutaj marzymy o nowych technologiach, a gdzieś tam ludzie są od tego całkowicie odcięci!(kody do obrazka są nieczytelne! :P)
Łukasz Wójcik