<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Lukem.log :: komentarze do wpisu &quot;O limitowaniu przyjaźni&quot;</title><link>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Wed, 19 Nov 2008 07:45:27 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>aasiek</title><link>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1160951</link><description>źle piszesz. a propos słowa &amp;#8216;friend&amp;#8217;. mimo wszystko polacy nadal dawkują przyjaźnie, nie potrafimy tego traktować tak luźno jak anglicy na przykład. dla nas nie każdy jest friendem :P

odnośnie n-k i nakładania limitów. no jestem za, okej. ale po co to? czy naprawdę przeszkadza Ci to, że jakaś 10letnia Ola zgarnie masę znajomych i będzie się nimi cieszyć. faktem jest, że już za kilka miesięcy konta na naszej klasie będą znikać, bo ludzie powoli będą rezygnować ( w samym zeszłym miesięcy konta zamknęło 6 moich znajomych ). po co bawić się w limity. na razie niech pracują nad usprawnieniem pracy i zabawy. a zaproszeń od szalonych gimnazjalistek przyjmować nie musisz.</description><pubDate>Wed, 19 Nov 2008 07:45:27 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1160951</guid></item><item><title>CoSTa</title><link>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1161015</link><description>&amp;#8222;Prawdopodobnie ucierpiałyby te wszystkie śmieszne profile grupowe, zrzeszające ludzi o tym samym imieniu, nazwisku, miejscu zamieszkania, numerze buta, stanika i czymkolwiek się da&amp;#8221; 

Tekst bez wycieczki w stronę NK tekstem straconym? Luke, stać Cię na nieco więcej niż Wyborcza każe. Co Ci przeszkadza NK??? Co w ogóle Cię obchodzi, że ktoś chce się organizować wedle kryterium rozmiaru stanika??? Jego sprawa i innych ludzi, którym się tak organizować chce. Robią to dobrowolnie i nikt ich do niczego nie zmusza. To tylko tych ludzi sprawa, jak chcą się organizować. Krzywdy nikomu nie robią. Oczywiście można się z tego nabijać i krytykować ale kiedy robi się z tego moda&amp;#8230;

Moda na jeżdżenie po NK i ludzi z tego serwisu korzystających irytuje straszliwie. Korzystam, chwalę sobie, mam kontakt ze znajomymi sprzed lat. Co w tym złego??? Co tak Ci w tym przeszkadza? Nie rozumiem tej mody, uważam ją za głupią a przyjętą przez niegłupiego faceta &amp;#8211; za żenującą.

A co do utraty znaczenia słowa &amp;#8222;przyjaźń&amp;#8221; &amp;#8211; nie obserwuję czegoś takiego. Wśród starszych i młodszych moich znajomych istnienie serwisów społecznościowych nie zdeprecjonowało znaczenia przyjaźni. Widać nasze środowiska się dosyć mocno różnią w takim razie, niemniej z własnych obserwacji nie mogę tego potwierdzić.</description><pubDate>Wed, 19 Nov 2008 07:45:27 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1161015</guid></item><item><title>Lukem</title><link>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1161065</link><description>Asia: Osobiście nie wiem, czy chciałbym mieć tylu &amp;#8222;friendów&amp;#8221; (tudzież przyjaciół). W tej jednej kwestii mam konserwatywne poglądy &amp;#8211; słowo &amp;#8222;przyjaźń&amp;#8221; jednak znaczy dla mnie nieco więcej niż powiązanie w bazie danych serwisu społecznościowego. Ale to temat na inną okazję.

(a zaproszenia od byłych uczniów to wbrew pozorom bardzo miła rzecz, prawie jak mówienie &amp;#8222;dzień dobry&amp;#8221; na ulicy)

CoSTa: Pokaż mi zatem inny serwis społecznościowy w Polsce, który ma takie samo znaczenie dla przeciętnego polskiego internauty jak dla Amerykanów Facebook. Nie zamierzałem po nim jeździć &amp;#8211; użyłem go tylko po to, żeby sobie poteoretyzować &amp;#8222;co by było gdyby&amp;#8221;. Daleko mi do osławionej mentalności GW i nie mam żadnego interesu, żeby go oczerniać.

Wszystko byłoby z tymi profilami fajnie, gdybym nie musiał co jakiś czas odrzucać zaproszeń od nich. Drażni mnie też, kiedy widzę je w swoich szkołach i klasach.

I żeby nie było nieporozumień:

Lubię n-k taką, jaka jest. Doceniam, że za jego pośrednictwem mam kontakt z prawie każdym dawnym i obecnym znajomym, niezależnie czy jest w kraju czy poza nim. Krytykuję niektóre zachowania jego użytkowników, jednak wiem, że swoim kłapaniem nie zawrócę Wisły.

Wieczorem napiszę coś w rodzaju sprostowania, bo mam wrażenie że wyszło zupełnie co innego niż miałem na myśli.</description><pubDate>Wed, 19 Nov 2008 07:45:27 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1161065</guid></item><item><title>bobiko</title><link>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1163234</link><description>Nie trzeba po raz kolejny przedstawiac  fenomenu, jakim jest N-K w Polsce, co więcej stało się swoistą książką kontaktów z znajomymi.

To, że coraz częściej spotykamy zdjęcia w stylu fotki, to już niestety wina samego użytkownika. Panowie z N-K udostępnili nam platformę, a za resztę odpowiadamy my jako użytkownicy. 

Osobiście też sie ciesze z fenomenu i działalności samego serwisu.i podzielam opinię o ograniczeniu znajomych / przyjaciół (jakkolwiek to brzmi). :)</description><pubDate>Wed, 19 Nov 2008 07:45:27 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1163234</guid></item><item><title>CoSTa</title><link>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1166562</link><description>Lukem:
&amp;#8222;Pokaż mi zatem inny serwis społecznościowy w Polsce, który ma takie samo znaczenie dla przeciętnego polskiego internauty jak dla Amerykanów Facebook.&amp;#8221; 

Nie pokaże bo po prostu serwisów społecznościowych nie używam, prócz wspomnianej NK. Nie wiem nawet co ten cały Facebook robi i szczerze mówiąc średnio mnie to obchodzi. Deprecjonowanie serwisu li tylko dlatego, że jest on właśnie społecznościowy czego skutkiem mogą być niekontrolowane zachowania jego uczestników, to dziwne pojmowanie serwisów społecznościowych w ogóle.

&amp;#8222;Wszystko byłoby z tymi profilami fajnie, gdybym nie musiał co jakiś czas odrzucać zaproszeń od nich. Drażni mnie też, kiedy widzę je w swoich szkołach i klasach.&amp;#8221; 

Życzenie by kontaktowali się ze mną tylko ludzie/profile wartościowi (cokolwiek miałoby to znaczyć) i nie-tacy-których-nie-chę to dosyć dziecinne podejście do serwisu, w którym nie masz zbytnio wpływu na to, kto może się z tobą kontaktować. Równie dobrze mógłbyś sobie nie życzyć klikających nastolatek na GG czy gadania na ircu tylko z kolesiami z IQ powyżej jakiejśtam średniej. To po prostu tak nie działa.

Sorry Lukem ale takie są właśnie uroki tych serwisów. Korzystasz z nich jak widzę solidnie ale chyba ci to umyka. Chcesz prywatności, poziomu i czego tam jeszcze? Załóż sobie moderowaną grupę w Google Groups i ognia. Ja wiem, że jojczenie na NK jest trendy ale te trendy się nudzą i zaczynają drażnić.</description><pubDate>Wed, 19 Nov 2008 07:45:27 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1166562</guid></item><item><title>bobiko</title><link>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1166570</link><description>Jak ktoś kiedy powiedział, wszystko ma swój koniec i początek. N-K jeszcze pożyje, ale juz powoli staje się taką drugą fotką &amp;#8211; konsekwencja ludzkich zachowań.</description><pubDate>Wed, 19 Nov 2008 07:45:27 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1166570</guid></item><item><title>Lukem</title><link>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1166632</link><description>Nadal się nie rozumiemy. 

Nie pisałem tego tekstu w celu krytyki n-k.

Pokazałem co by było, gdyby w n-k nastąpiła podobna sytuacja z limitami jak w FB. Moje zdanie na temat zachowania niektórych ludzi nie ma tu znaczenia, mimo że jest takie jakie jest. 

Przeciętny polski internauta, niezależnie od wieku, płci czy stanu wiedzy informatycznej zna n-k a nie Grono/Bebo/cokolwiek innego. Stąd taki mòj wybór materiału do rozważań.

Na marginesie: jeśli chodzi o społeczności to jestem tylko na n-k i LinkedIn (mimo że w wielu miejscach miałem profile), więc za eksperta w tej materii się nie uważam.

Czy teraz wszystko jasne?</description><pubDate>Wed, 19 Nov 2008 07:45:27 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/05/12/o-limitowaniu-przyjazni/#c1166632</guid></item></channel></rss>