Ach te przypadkowe rozmowy
3.06.2008, 23:07 - SpołeczeństwoJest jedna rzecz, za którą podziwiam wielu ludzi, m.in. RazorJacka i Zboczucha: umiejętność pomysłowego, a przy tym inteligentnego rozegrania rozmów z osławionymi "dziećmi neostrady". Może to dlatego, że sam nie mam wielu okazji by się tego nauczyć.
A jeszcze bardziej intryguje mnie wielokrotnie zaobserwowany fakt, że rozmówców/rozmówczyń nie zrażają subtelne zagrywki mające na celu ewidentne spławienie. Albo może próbują zachować twarz do ostatniej chwili...
Wczoraj po raz pierwszy od bardzo długiego czasu ujrzałem na wyświetlaczu komórki nieodebrane połączenie od kompletnie obcego mi numeru. I pewnie zwyczajowo zignorowałbym je, gdyby nie dwa drobne szczegóły:
- byłem lekko zirytowany i więc delikwent(ka) miał(a) posłużyć mi za "worek treningowy";
- numer, z którego wykonano połączenie różnił się od mojego jedną cyfrą. Przypadek?
Krótka wymiana SMSów rozwiała moje przypuszczenia:
L: Z kim mam przyjemność?
X: No Magda, miałam się odezwać jak dotrę...
L: Więc droga Magdo uważaj jak zapisujesz numery, bo nie przypominam sobie byśmy kiedykolwiek się poznali. Żegnam.
X: Heh oki, na przyszłość będę uważać. Do widzenia.
Ja wiem, że to można było rozegrać inaczej i rozciągnąć na więcej SMSów, ale naprawdę nie byłem w formie. Zadziwiło mnie tylko połączenie w jednym SMSie tego pospolitego "heh oki" i jakże oficjalnego "do widzenia". Wystarczy kilka słów i tyle mozna się tyle dowiedzieć o człowieku...
A w ogóle to od następnego razu wracam już do techblogowania. Mam nadzieję.
Komentarze do wpisu:
- Mateusz
6.06.2008, 0:06
No cóż, zdarza się :) Jest to jeden z powodów, dla którego nie używam Gadu-Gadu, które jest obecnie najbardziej obleganym wynalazkiem… Pozdrawiam
Łukasz Wójcik