<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Lukem.log :: komentarze do wpisu &quot;Uczelniane paranoje&quot;</title><link>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Thu, 20 Nov 2008 10:32:42 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>geekr</title><link>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205201</link><description>Czyli wychodzi na to, że mam się cieszyć z podobnych historii w liceum? Bowiem u mnie nie są one aż tak fatalne w skutkach&amp;#8230;</description><pubDate>Thu, 20 Nov 2008 10:32:42 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205201</guid></item><item><title>Lukem</title><link>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205208</link><description>W LO nie masz indeksu, za to masz każdego jednego nauczyciela na miejscu i nie musisz za nimi jeździć cholera wie gdzie. Więc tak, ciesz się póki możesz. ;)</description><pubDate>Thu, 20 Nov 2008 10:32:42 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205208</guid></item><item><title>iwona</title><link>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205220</link><description>oj bidulek&amp;#8230;. :) mówiłam,że ta uczelnia jest średnia&amp;#8230;. :)</description><pubDate>Thu, 20 Nov 2008 10:32:42 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205220</guid></item><item><title>Keroth</title><link>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205259</link><description>A to ja ze swojej prywatnej uczelni mam wręcz przeciwne doświadczenia (WSPiZ &amp;#8211; Koźmiński w Warszawie). Też czasem zdarzają się kwiatki, ale generalnie śmiem twierdzić, że dostęp do wykładowcy jest lepszy niż na niejednej państwowej uczelni.

Dyżury są relatywnie często, wykładowca ma obowiązek na nich być nawet jak nie ma studentów. Ogólnie nie miałem dotychczas żadnego problemu z dostępem do wykładowcy. Widać Twoja uczelnia jeszcze musi popracować nad stosunkiem wykładowców do studentów :).</description><pubDate>Thu, 20 Nov 2008 10:32:42 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205259</guid></item><item><title>anoriell</title><link>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205313</link><description>Ja bym zrozumiała jakby takie numery odbywały sie na państwowej, ale na prywatnej? To co, z czesnym zalegasz, czy jak? ;P</description><pubDate>Thu, 20 Nov 2008 10:32:42 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205313</guid></item><item><title>lavinka</title><link>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205381</link><description>Zmartwię Cię... w państwowych jest gorzej&amp;#8230; wykładowaca w ogóle nie przychodzi na dyżur bo pracuje w prywatnej uczelni i nie ma czasu :P</description><pubDate>Thu, 20 Nov 2008 10:32:42 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205381</guid></item><item><title>Lukem</title><link>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205398</link><description>Akurat na moją osobistą uczelnię bym tu nie narzekał, bardziej na kulturę i poszanowanie czasu przez wspomnianą panią doktor. Opisane wyżej wydarzenia miały miejsce na jednym z lubelskich uniwersytetów, gdzie wykładowczyni jest stałą rezydentką.

Chociaż na &amp;#8222;swój&amp;#8221; dziekanat oraz przeboje z dyplomem licencjata też mógłbym ponarzekać, ale to inna bajka.

anoriell: Czesne płacę zawsze na czas. ;)

lavinka: No to koło się zamyka. Śmieszno i straszno równocześnie.</description><pubDate>Thu, 20 Nov 2008 10:32:42 +0100</pubDate><guid>http://blog.lukem.net/2008/07/03/uczelniane-paranoje/#c1205398</guid></item></channel></rss>