Chciałem lepiej, wyszło jak zwykle

4.08.2008, 21:07 - Komputery

Około pięć minut czekania na załadowanie systemu, kolejne dwie na uruchomienie Firefoksa oraz wieczne zmagania z narzędziem do oczyszczania dysku - to niechybne znaki, że po prawie dwóch latach czas w końcu na format dysku i reinstalację Windows. Tak też zrobiłem kilkadziesiąt godzin temu.

Kiedy już odświeżony Windows XP Home SP3 wraz z niezbędnym mi zestawem programów stanął na dysku, postanowiłem po raz drugi w życiu spróbować przesiadki na konto z ograniczonymi uprawnieniami. Przez długi okres użytkowania XP nie doświadczyłem żadnych problemów z wirusami ani innymi złośliwymi tworami nadużywającymi uprawnień administratora, jednak wielokrotnie spotykałem się z krytycznymi opiniami na temat używania tego konta do normalnej pracy.

Okazało się jednak, podobnie jak i poprzednim razem (który miał miejsce dawno temu i chyba nawet pisałem o nim jeszcze na Wordpress.com), że przesiadka na konto z ograniczonymi uprawnieniami nie jest taka prosta. O ile restrykcje w zakresie instalacji programów i dostępu do folderów systemowych byłbym w stanie znieść, o tyle utrudnienia w używaniu podstawowych funkcji systemu już nie bardzo. A tych kilka się znalazło.

Zaczęło się od braku dostępu do drugiej partycji dysku, na której trzymam między innymi muzykę. Okazało się, że jako "ograniczony" użytkownik nie mogę modyfikować ani usuwać żadnego tamtejszego pliku. Do tego przeniesienie prawie 6 GB danych do "Dokumentów udostępnionych" na dysku C: nie wchodziło w rachubę ze względu na ich rozmiar (i możliwość dalszego rozrostu, na co partycja systemowa raczej nie jest przygotowana).

Rozwiązaniem okazał się pewien wygooglany artykuł z PC World. Za pomocą opisanej tam procedury odblokowałem kartę "Zabezpieczenia" (przypominam - używam Home Edition) i zmodyfikowałem co trzeba. Jeden problem rozwiązany.

Kolejnym okazały się niektóre aplikacje, które na koncie z ograniczonymi uprawnieniami nie były w ogóle widoczne w menu Start. Na tym jednak nie koniec - skoro nie mam ich pod ręką, to pewnie nie uda mi się także ich uruchomić. Funkcja "Uruchom jako..." też nie zdała egzaminu - za każdym razem system odrzucał poprawny login i hasło administratora. A mi powoli kończyła się cierpliwość. W zasadzie przeszedłbym nad tym do porządku dziennego (to raptem dwa czy trzy programy na krzyż) i uznał proces reinstalacji systemu za zakończony...

...gdyby nie sterownik skanera. Tutaj nie pomogły już żadne czary mary, a aktualniejszej wersji nie miałem skąd ściągnąć (bo jej najzwyczajniej w świecie nie ma - ostatnia datowana jest na rok 1999). Wciąż zamiast znajomego okienka z podobizną szyby skanera dostawałem propozycję wysłania raportu o błędach. Nawet odblokowanie dostępu do newralgicznych folderów systemowych nic nie dało - a jeśli na ograniczonym koncie mam dostęp do całego dysku, łącznie z "bebechami", to czym to się różni od tego, co miałem wcześniej?

W konsekwencji, świadom zagrożeń i możliwych konsekwencji swojego wyboru, powróciłem na konto administratora. Ja chyba nie mam szczęścia do systemów operacyjnych.

Aha, jeszcze jedno. Niektórzy już o tym wiedzą od dawna, ale wolę powtórzyć - używałem już Linuksa (Ubuntu 6.06) i nie wrócę do niego, dopóki firma Canon nie przestanie traktować tego systemu po macoszemu. Albo dopóki nie zmienię skanera i drukarki. A kwestię przesiadki na Maca to już w ogóle przemilczę. ;)

Tagi Technorati:

Dodaj do zakładek · RSS dla komentarzy · Adres trackback

Komentarze do wpisu:

  1. czara

    tez kiedys probowalem konta z ograniczeniami używać,
    zakończyło się podobnie jak w Twoim przypadku

  2. Lukem

    Scena była taka: /me zadowolony z siebie wylogował się z konta administratora, a potem, już na nowym koncie, popatrzył z błogością na tapetę pulpitu. Pomyślał: „A teraz zeskanuję nowego Zygfryda”. Jak pomyślał, tak mniej więcej uczynił. :P

  3. Ktos

    Ze skanerem mam lepiej. Na ograniczonym skanuje, ale nie potrafi włączyć lampy skanera jeśli była wyłączona ;-)

  4. CoSTa

    A po co w ogóle jakieś konto z ograniczeniami??? Nie kumam… Pod Windows XP? Od niczego to nie chroni, wkurza niepomiernie, system nie został pomyślany dla współużytkowania przez kilku użytkowników jednocześnie.

  5. Wimmer

    U mnie XP startuje w jakieś 3,5 minuty, a Firefox w 15 sekund. 2,8 GHz i 2 GB RAM. Czyli jeszcze mam czas.

Skomentuj wpis:

W komentarzach działa Textile (bez obrazków).

 Kod