Zdrapki prepaid do lamusa?

9.10.2008, 22:50 - Telekomunikacja

Od 2001 r. posiadam komórkę i od samego początku jest to prepaid w Simplusie. Oznacza to, że mój okres rozliczeniowy rozciągnięty jest między jedno a drugie doładowanie konta, czyli średnio trzy miesiące. Do niedawna zatem cztery razy do roku byłem zmuszony udać się do salonu sieci po niewielki kartonik z wartościowym 14-cyfrowym kodem.

Od samego początku istnienia prepaidów w Polsce niewielkie plastikowe karty-zdrapki stanowiły cenną walutę każdego młodego użytkownika telefonu. Sam doskonale pamiętam, że upragniony zakup takowej po kilku tygodniach z zablokowanym kontem był czymś w rodzaju święta. Sprawiało to, że ten pozornie błahy przedmiot nabierał symbolicznego znaczenia. Wszyscy operatorzy komórkowi zadbali też, aby nie był to nudny gadżecik jednorazowego użytku i ozdabiali swoje zdrapki różnymi motywami - dla przykładu, słynny La Linea gościł na kartach Simplusa na tyle długo, że był nierozłącznie kojarzony właśnie z tą siecią.

Niespecjalnie pamiętam, jak wyglądały karty u innych operatorów (za to pingwiny w Tak-Tak pamiętam), ale z pewnością i one ewoluowały przez lata. Swego czasu miałem kolekcję o różnych nominałach, która świetnie obrazowała cały ten wieloletni komórkowy folklor, zmieniający się w zależności od strategii wizerunkowej firm.

Warto też odnotować, że początkowo karty doładowujące były dostępne tylko w salonach operatorów. Dopiero z biegiem czasu weszły one do kiosków i sklepów spożywczych, po to by stopniowo ustąpić miejsca wydrukom z terminali. Ich ułatwiona dostępność sprawiła, że w końcu zapomniałem o istnieniu czegoś takiego, jak zafoliowany kawałek plastiku (potem kartonu) z kodem do zdrapania.

Śmiało mogę wysunąć wniosek, że w moim przypadku karty doładowujące dawno przeszły do historii. Nie chodzę już po nie do salonu sieci, lecz do pierwszego lepszego sklepu. I zabieram stamtąd wydruk niewiele większy od paragonu z supermarketu. Kiedyś zdarzyło mi się kupić zasilenie przez Allegro, a wczoraj po raz pierwszy doładowałem swoje konto kartą płatniczą w bankomacie. Wniosek - gdyby któregoś dnia operatorzy zrezygnowali z klasycznych zdrapek, świat by się pewnie nie zawalił.

Cóż, takie to czasy.

Tagi Technorati:

Dodaj do zakładek · RSS dla komentarzy · Adres trackback

Komentarze do wpisu:

  1. Ktos

    Heh, ludzika przy kartach Simplusa pamiętam, ale dla mnie owe karty (Simplusa) nieodmiennie kojarzą się z prostym wzorem pierwszych kart. Pomarańczowe za 50 zł i fioletowe za 100 zł. I cena rozmowy 2,95 zł za minutę w szczycie do innych sieci. Dobrze, że to też odeszło w przepaść ;-)

    I swoją drogą do dziś pamiętam numer seryjny pierwszej mojej karty pre-paid. Byłem wtedy dzieckiem, owa karta była magiczna, a w jakiś zabawach stała się kartą identyfikacyjną, i ów numer jakoś do mojej pamięci wtargnął ;-)

  2. Paweł (dRaiser)

    Też zawsze lubiłem kupowanie zdrapek i trochę mniej przepisywanie kodów, do czasu, aż nie przeniosłem się na abonament. I powiem tak – gdybym wrócił, pewnie do jakiegoś Orange’a i tylko via WWW dokupowałbym sobie nowe środki.

    Pytanie nie brzmi, kiedy przestaniemy kupować zdrapki itp. w kioskach/marketach, a kiedy przestaniemy w ogóle chodzić do sklepów…

  3. Jacek

    Ani razu nie skorzystałem z karty pre-paid. Najpierw doładowywałem telefon w bankomacie, a teraz bezpośrednio z konta bankowego przez WWW.

  4. aasiek

    Od dłuuugiego już czasu korzystam właśnie z tych paragono-podobnych kodów. Ostatnio kupowałam doładowanie w jakimś innym miejscu i kiedy pani wręczyła mi kartonik, to patrzyłam na niego jak głupia i przez moment zastanawiałam się, skąd ona to wytrzasnęła…
    ja byłam pewna, że kartoników już nie ma!

    poza tym – inna sprawa – kiedy weszły te nowe metody doładowań, to okazało się, że są one tańsze niż kartoniki. i tak, zależnie od doładowania, można było oszczędzić nawet 20 zł!

    pozdrawiam

  5. weronka

    Czesc, Lukem :)
    A ja mam taká karte plastikowá, i sobie za jej pomocá doladowywuje….wyglada prawie identycznie jak kredytowa (wypukle cyferki na przodzie, ciemny pasek i podpis na odwrocie), wreczam ja, wraz z pieniazkami, ekspedientce jak potrzebuje doladowac telefon.
    pozdrawiam

  6. Lukem

    Kupa lat weronka. ;)

    Masz na myśli kartę płatniczą (bankomatową)? Bo opis mi pasuje, tylko po co wtedy wręczać pieniądze…

  7. weronka

    nie, nie..to nie platnicza choc wyglada jak platnicza….az taka blondynka nie jestem ;)
    to karta tylko do ladowania telefonu.

  8. Lukem

    az taka blondynka nie jestem ;)

    Ja tego nie sugerowałem jakby co. ;)

  9. weronka

    No, ja nie mowie, ze powiedziales…;)
    To ci pokaze te karte, niebawem wysle ci zdjecie, ok?
    pozdrowienia

  10. Lukem

    „I’ll be waiting…”

Skomentuj wpis:

W komentarzach działa Textile (bez obrazków).

 Kod